Szanse na Euro 2012 w Krakowie - choć niewielkie wciąż są. Specjaliści wzięli pod lupę pozytywne i negatywne skutki zdobycia
przez Kraków statusu organizatora mistrzostw Europy w piłce nożnej. Artykuł „Kraków - gospodarzem Euro 2012? Perspektywy dla rozwoju
turystyki” przygotowała dr Dorota Wilkońska, z Akademii Wychowania Fizycznego oraz Katarzyna Rotter – Jarzębińska z Uniwersytetu
Jagiellońskiego.
Jeśli miastu udałoby się dołączyć do grona organizatorów rozgrywek, przed Krakowem otworzyłyby się drzwi do osiągnięcia
szeregu potencjalnych korzyści. Pierwsza z nich to wzrost konkurencyjności Krakowa na tle innych europejskich miast o znaczeniu turystycznym. Kraków mógłby
liczyć na darmową promocję poprzez relacje z rozgrywek pokazywane w mediach na całym świecie, a tym samym wzmocnić pozytywny wizerunek marki miasta oraz jej
rozpoznawalność. Kraków miałby szansę na zwiększenie popularności i ugruntowanie pozycji ośrodka sportowego w segmencie turystów
kwalifikowanych, zawodowych sportowców i zwyczajnych miłośników piłki nożnej.
Po zakończeniu rozgrywek, Kraków zyskałby opinię doświadczonego i wiarygodnego organizatora dużych eventów. Taki wpis w CV miasta przydałby
się w trakcie starań o organizację innych dużych imprez sportowych czy kulturalnych. Organizacja Euro 2012 oznaczałaby korzyści nie tylko z punktu widzenia
wizerunku miasta, ale i lokalnej gospodarki i rozwoju. Przyznanie rozgrywek stałoby się dla włodarzy miasta impulsem do przyśpieszenia terminów realizacji wielu
inwestycji, szczególnie komunikacyjnych. Miasto mogłoby, w większym niż obecnie zakresie, starać się o dofinansowanie unijne na projekty związane z
rozwojem sportu i turystyki. Euro 2012 to również pieniądze i wpływy z samej imprezy. W krótszej perspektywie byłyby to wydatki związane z
dodatkowymi produktami i usługami turystycznymi wprowadzonymi na rynek przy okazji Euro 2012. W dłuższej zwiększenie popularności Krakowa jako miejsca odwiedzin
turystów.
Póki co Kraków jednak do grona miast – gospodarzy nie należy, a taki status może uzyskać tylko w przypadku kłopotów innych metropolii,
którym rozgrywki przyznano. Nasza baza wyjściowa jest niezła. Miasto ocenione przez UEFA otrzymało białą kartkę (czyli ocenę bardzo dobrą)
w zakresie bazy noclegowej o niższym standardzie, zieloną kartkę (dobrze) za bazę noclegową z najwyższej półki (hotele cztero i
pięciogwiazdkowe), żółtą kartkę w zakresie przygotowania stadionu oraz zieloną kartkę za organizację transportu drogowego.
Zdaniem autorek artykułu niezależnie od tego czy Kraków dołączy do grona miast – organizatorów czy też nie, może liczyć na
korzyści już ze względu na szerokie działania przygotowawcze. Choćby ze względu na rozbudowę oferty turystycznej miasta w oparciu o nowe
inwestycje.
Pojawiają się też zagrożenia. Kraków, gdyby uzyskał prawo do organizacji meczów, powinien się z nimi liczyć. Chodzi przede wszystkim
zmniejszenie zapotrzebowania na niektóre produkty turystyczne niezwiązane z Euro oraz odpływ turystów krajowych ze względu na wzrost cen. Kolejne
zagrożenia, wymieniane przez autorki artykułu, związane są z wizerunkiem Krakowa. Akty wandalizmu ze strony pseudokibiców, rozwój
niepożądanych form i segmentów turystyki (turystyka seksualna) mogą niekorzystnie wpłynąć na postrzeganie stolicy Małopolski. Co ciekawe
organizacja Euro 2012 w Krakowie mogłaby spowodować niewielki w stosunku do oczekiwać wzrost ruchu turystycznego z powodu efektu „crowding – out”.
Paradoksalnie, jeśli Kraków ominie Euro, miasto może na tym zjawisku skorzystać. Miasta – organizatorzy dużych imprez masowych o sportowym (ale nie
tylko) charakterze są bowiem omijane przez turystów biznesowych oraz turystów zamożniejszych. – Efekt „crowded – out” polega na tym,
że mega – wydarzenie może zniechęcać do przyjazdu osoby o motywacji innej niż chęć uczestniczenia w wydarzeniu.
Osoby takie, choć planowały przyjazd mogą z niego zrezygnować z obawy przed zatłoczeniem, wysokimi cenami, trudnościami w rezerwacji miejsc noclegowych,
środkach transportu itd. – pisze dr Anna Wilkońska. Co więcej negatywny efekt mega – wydarzenia może trwać dłużej niż czas trwania
rozrywek. Duże imprezy zakłócają także strukturę wydatków na turystykę – goście są skłonni wydawać więcej
na imprezy i produkty związane z Euro 2012 na niekorzyść tradycyjnej oferty związanej z turystyką i rekreacją w mieście. Zdaniem specjalistów
Kraków może wykorzystać zjawisko „crowded – out” na swoją korzyść. Jeśli Euro 2012 ominie miasto, a w międzyczasie wykorzysta
ono swój potencjał promocyjny, może się okazać, że stolica Małopolski będzie wybierana jako destynacja przez turystów, którzy
planowali w tym czasie przyjazd do Polski, ale nie chcą brać udziału w masowej imprezie.
Joanna Jałowiec
Dr Anna Wilkońska - autorka licznych badań rynku, strategii rozwoju gmin, strategii marketingowych, studiów wykonalności i biznes planów dla
obiektów noclegowych, biur podróży, obiektów sportowo – rekreacyjnych, gastronomicznych, atrakcji turystycznych. Twórca programów nauczania oraz
organizatorka szkoleń i konferencji z zakresu turystyki i przedsiębiorczości. Obecnie pracuje jako adiunkt w AWF
Źródło:
www.turystykamalopolska.pl