Wyszkiwarka
Szukaj:
wyszkiwanie zaawansowane



Spadki i inwestycje

Tak jak można się było spodziewać, w ubiegłym roku polskie porty lotnicze obsłużyły mniejszą liczbę pasażerów niż w roku 2008. Jednak przykład Krakowa pokazuje, że nawet w kryzysie trzeba inwestować.



Na słabszy wynik wskazywały już statystyki cząstkowe w trakcie roku. Łącznie polskie lotniska w 2009 roku obsłużyły 18 mln 945 tys. pasażerów. Było to o 1 mln 704 tys. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to spadek ruchu pasażerskiego o 8,25 proc. Natomiast ilość operacji pasażerskich zmniejszyła się o 7,66 proc. Oznacza to, że poza mniejszą liczbą lotów zanotowano również mniejsze obłożenie w samolotach. Na szczęście, po pierwszych miesiącach, z których dane wskazywały na możliwość średnich spadków nawet o 15 proc., nastąpiło wyhamowanie tej tendencji do tego stopnia, że w grudniu zanotowano nawet średni wzrost liczby pasażerów w stosunku do grudnia 2008 o 1,92 proc.


Można było nie tracić

Jedynym portem lotniczym, który w ciągu ubiegłego roku zanotował wzrosty, było rzeszowskie lotnisko Jasionka. Z Rzeszowa odleciało o 18,58 proc. pasażerów więcej i wykonano tam o 23,1 proc. operacji lotniczych więcej niż rok wcześniej. Ten bardzo dobry wynik jedynego położonego na wschód od Wisły lotniska pokazuje, jak bardzo brakuje lotnisk pasażerskich w tej części kraju i jak duży jest tam potencjał. Bliskie wyników dodatnich były dwa inne lotniska: w Poznaniu i Bydgoszczy. W przypadku lotniska Poznań - Ławica spadek liczby obsłużonych pasażerów wyniósł zaledwie 0,57 proc., zaś w Bydgoszczy 0,92 proc. Na lotniskach tych nastąpiły znacznie większe spadki ilości operacji - odpowiednio 1,29 i 15,81, a więc znacznie wzrosło obłożenie, szczególnie w przypadku lotniska bydgoskiego, gdzie różnica pomiędzy spadkiem liczby pasażerów a ilością operacji była szczególnie duża.




Gdzie było najgorzej


Na przeciwnym biegunie znalazł się zielonogórski port lotniczy, który zanotował spadek liczby pasażerów aż o 43,57 proc. Jeśli uwzględnić, że ilość operacji lotniczych na tym lotnisku wzrosła o 4,56 proc., oznacza to, że samoloty latające do i z Zielonej Góry musiały zanotować duże spadki obłożenia. Patrząc na liczby bezwzględne można odnieść wrażenie, że ten port lotniczy zamiera. W roku 2008 odleciało z niego 5237 pasażerów, zaś w roku ubiegłym już tylko 2955. Następnym w kolejności lotniskiem, które zanotowało największe spadki, było stołeczne Okęcie. Spadek liczby obsłużonych pasażerów na tym lotnisku w porównaniu z rokiem 2008 wynosił 12,24 proc.


Było to w sumie 8 mln 282 tys. pasażerów, co nadal daje bezwzględne pierwszeństwo w skali kraju. Jednak udział w rynku pozostałych portów lotniczych, z powodu dużych spadków na Okęciu, zwiększył się z 54,3 proc. w roku 2008 do 56,3 proc. w roku 2009. Stało się tak dzięki temu, że średnie spadki w portach regionalnych wynosiły zaledwie 4,9 proc. Pośród największych portów regionalnych spore spadki liczby pasażerów zanotowały lotniska we Wrocławiu o 10,54 proc. i Krakowie o 8,08 proc., nieco mniejsze zaś Katowice - 4,37 proc.


Warto inwestować

W przypadku lotniska krakowskiego warto zauważyć dużą determinację do rozwijania tego portu w średniej klasy port europejski, co planuje prezes zarządu Jan Pamuła, będący zresztą od ubiegłego roku również prezesem Związku Regionalnych Portów Lotniczych. Na ostatniej konferencji prasowej zapowiedział on, że już w marcu oczekuje w Krakowie wzrostu liczby pasażerów. "Mam nadzieję, że w 2010 roku znów uda nam się przekroczyć magiczną liczbę 3 mln obsłużonych pasażerów" - powiedział prezes Pamuła (w 2009 było to 2 680 322 pasażerów).


W tym roku pojawią się nowe połączenia z Krakowa obsługiwane przez irlandzkiego Ryanaira. Będą to loty do Rzymu Ciampino (2 marca), Brukseli Charleroi (31 marca), Leeds Bradford (25 marca), Alicante (30 marca), Oslo Rygge (31 marca), Trapani (4 maja) i Malaga (23 czerwca). Trwają również rozmowy, by jeden z przewoźników założył w Balicach swoją bazę operacyjną (zaawansowane są rozmowy z Ryanairem). Tymczasem cały czas trwają prace nad rozbudową infrastruktury lotniska, zarówno tej technicznej, jak i pasażerskiej. Jak zauważył prezes Pamuła, właśnie w czasie kryzysu należy inwestować, ponieważ można robić to taniej niż w czasach koniunktury.


Przepustowość obecnego terminalu międzynarodowego wynosi 3 mln pasażerów rocznie, a więc w zasadzie jest już wyczerpana. W ubiegłym roku oddano do użytku nowy 7-poziomowy parking na 1243 miejsca. Trwają prace mające na celu powiększenie możliwości operacyjnych portu. Trwa również proces wyboru projektanta rozbudowy i przebudowy terminala międzynarodowego (mają się zakończyć do końca lutego). Wybudowanie tego obiektu ma umożliwić obsługę 7,5-8 mln (planowane zakończenie przełom 2012 i 2013) pasażerów rocznie. Również w tym czasie ma być wyłoniony operator planowanego do wybudowania czterogwiazdkowego hotelu. Jak widać, pomimo kryzysu inwestycje w infrastrukturę mogą nadal być realizowane. Interesujące jest, że na dotychczasowym etapie wszystkie prace zostały sfinansowane bez kredytu, co daje lotnisku Balice duże możliwości dalszych inwestycji.
Zbigniew Adamów-Bielkowicz

Konto
Login
Hasło
Zaloguj się

DARMOWY BIULETYN TURYSTYCZNY
Zapisz się | Wypisz się
 REKLAMA 

Aktualny numer
Rynek Turystyczny 07/2010

 REKLAMA