Tym razem nie bawimy się w szkółkę i nie stawiamy dwójek - bo zresztą i po co? Tegoroczną ocenę
traktujemy raczej w kategoriach koleżeńskiej informacji i sugestii.
Pokazujemy, co nam się w danej publikacji bardzo podobało, czy, naszym zdaniem, jest wręcz świetna, a co jest średnie bądź drażniące -
czyli warto poprawić. Do grona szanownego jury, złożonego z redaktorów prowadzących i naczelnych "Rynku Turystycznego" i "Hotelarza", grafików i
specjalistów od marketingu obu miesięczników zaprosiliśmy gości: Agnieszkę Franus, zastępcę redaktor naczelnej Travelera i National Geographic
Polska, Taidę Tarabułę - doskonałą fotograficzkę i fotoedytorkę znanych tytułów prasowych, członkinię Związku Polskich
Artystów Fotografików oraz Związku Polskich Fotografów Przyrody, która od 2008 r. prowadzi własną firmę fotograficzną.
Dla nas komentuje katalogi wraz z Przemkiem Wierzchowskim, od wielu lat pracującym jako fotoreporter dla pierwszoligowych gazet i magazynów, również członkiem
Związku Polskich Artystów Fotografików. Oboje są laureatami licznych nagród, w tym w Wielkim Konkursie Fotograficznym National Geographic, w którego
jury zasiada Agnieszka Franus.
Anna Kłossowska
Redaktor prowadząca Rynku turystycznego
Najbardziej podobał mi się katalog "Niezwykły świat OrientuÒ biura podróży CT Poland. Już sama okładka z chińskim smokiem
zachęca przejrzenia tej pozycji. W środku znalazłam ciekawy, wyraźnie przemyślany layout - każda strona inna, przejrzyście i czytelnie
przedstawioną ofertę, ciekawe zdjęcia odgrywające rolę dodatkowego wabika, mapki i ramki. Świetnym rozwiązaniem jest bordowy margines przy
każdej trasie z nazwą, czasem trwania i przebiegiem - to ułatwia szukanie ofert i od razu dostarcza podstawowych informacji. Całości dopełnia dobry
papier.

Dobrym rozwiązaniem jest też prezentacja całego zespołu CT Poland wraz ze zdjęciami na początku katalogu. Piękne zdjęcia (bez wątpienia z
archiwum należącego do wydawnictwa G+J National Geographic), czytelny layout, wyraźna czcionka i przejrzysta oferta, a przede wszystkim świetny pomysł
marketingowy wyróżniają wspólny katalog Itaka&Gala - Podróże w stylu gwiazd, w którym wszystkie destynacje zostały wcześniej
przetestowane przez osoby znane z ekranu: Małgorzatę Foremniak (na okładce), Karola Okrasę, Roberta Sowę, Joannę Jabłczyńską, Ewę
Gawryluk i Rafała Bryndala. W przypadku części tegorocznych katalogów widać jednak, że kryzys dał się biurom mocno we znaki.
Podczas gdy zawartość merytoryczna jest zazwyczaj na wysokim albo co najmniej dobrym poziomie, wyraźnie słabsza jest strona graficzna: sztampowy layout - taki sam na
wszystkich stronach, informacje zlane w jedną całość bez spacji i akapitów, często tak małą, że nieczytelną czcionką
(niejednokrotnie zawiniła też drukarnia), zdjęcia - mimo różnorodności obiektów i miejsc - takie same: hotel fotografowany zawsze "z wody" albo z
lotu ptaka, a ujęcia sprawiają wrażenie, jakby pochodziły sprzed wielu sezonów.
Rafał Szubstarski
Redaktor naczelny Hotelarza
Z racji zawodowych obowiązków zdarza mi się oceniać katalogi biur podróży pod kątem informacji o hotelach. Niektóre z nich podane są
w sposób przejrzysty, z wyraźnym zaznaczeniem kolejnych punktów opisu, a są takie publikacje, które zmuszają do mozolnego brnięcia przez
cały tekst zawarty w jednym akapicie, a gdzieś w środku ledwo zaznaczone są się kolejne punkty opisujące hotel. Do pozytywnych przykładów
zaliczyłbym katalog firmy Wezyr Holidays, gdzie wyraźnie innym kolorem zaznaczone są kolejne punkty, jak Data Otwarcia, Położenie, Pokoje, W Hotelu, Rozrywki
itd.
Każdy punkt zaczyna się w nowym akapicie, a do tego na kolorowych marginesach opisane są dodatkowe informacje dotyczące wyżywienia. Ma on jeszcze to, co wydaje
się cenne dla szybkiego przejrzenia oferty: Spis Treści w formie tabeli, w której podane są informacje o liczbie gwiazdek, wyżywieniu, internecie, SPA,
odległości od plaży itd. Można według swoich kryteriów wyselekcjonować hotele już na pierwszej stronie i przejrzeć wybrane oferty, a nie
przebijać się strona po stronie. Dobre wrażenie robi też katalog Sun & Fun, choć tu informacje zbite są w sześć ogólnych kategorii
jak Hotel Oferuje, Wyżywienie, Sport i Rozrywka, więc każda jest nieco przydługawym tekstem jak na szybkie porównanie ofert. Ale z kolei Sun & Fun jest
bardziej przyjazny, jeśli chodzi o piktogramy opisujące atrakcje hotelowe. Całkiem przejrzyste są też katalogi Itaki, choć tu już tekst jest nieco
przytłoczony przez otaczające go gęsto zdjęcia.
Agnieszka Wardzińska
Redakcja internetowa (Rynek Turystyczny, Hotelarz)
Pod względem łatwości dotarcia do konkretnych informacji w szybki i intuicyjny sposób wyróżniłam biuro podróży ITAKA. Każdej z
ofert poświęcona została jedna strona, zachowano również niemal identyczny układ zdjęć, co nadało katalogowi przejrzystości. Dodatkowym
atutem jest graficzne wyeksponowanie najważniejszych informacji w tabelach oraz wykorzystanie tylko jednego dodatkowego koloru w tekście.
Uwagi nie odciąga również zbyt duża ilość, często niezrozumiałych, piktogramów, które wymagają wertowania katalogu w
poszukiwaniu legendy do nich. W katalogu znalazłam wszystkie niezbędne informacje na temat hotelu, ceny wycieczki (nie minimalnej) w określonym terminie, natomiast w razie
dodatkowych pytań nie ma również problemu z odnalezieniem kontaktu telefonicznego oraz internetowego.

Podobne wrażenia pozostawił również katalog biura podróży Sun & Fun, choć w tym przypadku nie udało mi się niestety
odnaleźć wszystkich najważniejszych informacji, w tym ceny wycieczki. Jednak konsekwentny układ graficzny ułatwił mi szybkie zapoznanie się z
ofertą. Choć nie ma uniwersalnego sposobu zaaranżowania katalogu w taki sposób, by sprostał potrzebom każdego klienta, zasada prostego, stonowanego
układu sprawdza się chyba w największej ilości przypadków. Nawigację po katalogach utrudniało głównie rozbijanie ofert na kilka stron,
wprowadzanie zamieszania zbyt dużą ilością kolorów i niepotrzebnej grafiki (chociaż stawianie na monochromatyczność również nie
jest najlepszym rozwiązaniem), zbyt mały druk pisany jednym ciągiem bez akapitów oraz pobieżność podawanych informacji.
Małgorzata Porębska
Grafik redakcji Hotelarza
Wybór jednego katalogu był dla mnie niezwykle trudny. ûaden mnie nie zachwycił i nie wprowadził w nastrój błogiego, letniego wypoczynku. Wręcz
przeciwnie, odczułam rozdrażnienie przeglądając strony kolejnych katalogów. Layout często przeładowany materiałem zdjęciowym sprawia
wrażenie zagubienia i chaosu. Dominuje brak ogólnej koncepcji, opracowanie graficzne jest ubogie.
Na tym tle wyróżniają sie katalogi Funclub, zarówno oferty skierowane dla dorosłych jak i młodszych klientów. Przykładem jest katalog "Lato
2010 Obozy młodzieżowe" ponieważ widać, że jego koncepcja została przemyślana pod kątem odbiorcy. Zrównoważona kompozycja tekstu i
grafiki sprawiają, że layout dysponuje sporą przestrzenią, pozwalając na wnikliwe zapoznanie się z propozycjami wyjazdowymi. Na uwagę
zasługuje także Vacansolei, którego autorzy bardzo dobrze poradzili sobie z dużą ilością informacji, nie przytłaczając nimi czytelnika -
na pochwałę zasługują przyjazna nawigacja tekstu i jest ciekawe rozwiązania graficzne. Z przyjemnością też sięgnęłam po
katalogi Rainbowtours - skuszona eleganckimi okładkami spodziewałam się równie wysmakowanego layoutu. Niestety zawartość pod względem graficznym nieco
mnie rozczarowała.
Krzysztof Gonciarek
Dyrektor marketingu Polskie Wydawnictwa Specjalistyczne ProMedia sp. o.o.
Wszystkie katalogi biorące udział w rankingu spełniają swoją podstawową funkcję - prezentują oferty wycieczek w sposób prosty i
przejrzysty. AleÉ Są katalogi, które mają to coś, co je wyróżnia od innych. Tutaj chciałbym wskazać na "Podróże na 7
kontynentów z Logos Tour". Już sama okładka zwraca uwagę - dobre edytorsko zdjęcie w oczywisty sposób nawiązuje do destynacji turystycznych
proponowanych przez to biuro. Wewnątrz ciekawe zdjęcia sytuacyjne. Katalog posiada spis treści z mapą świata.
Całość robi dobre wrażenie - dobry papier, dobrej jakości zdjęcia, odpowiedniej wielkości czcionka, czytelne zaprezentowana cena wycieczek. Drugi katalog,
który zwrócił moją uwagę, to Lato 2010 wydany przez Sun&Fun Holidays. Bardzo przejrzysty katalog z wyraźnymi symbolami graficznymi (m.in. All
Inclusive, Atrakcje dla dzieci, SPA) i ramkami znacznie ułatwiającymi nawigację i skracającymi czas wyszukiwania interesujących wycieczek. Przy każdym
hotelu adnotacja organizatora "Naszym zdaniem" zawierająca krótką charakterystykę profilu hotelu. Katalog wydrukowany na dobrym papierze, duże, czytelne
zdjęcia, zawiera wszystko, co powinien posiadać.
Agnieszka Franus
Zastępca redaktor naczelnej magazynów National Geographic i Traveler
Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej - pisał Ryszard Kapuściński. Z
całą pewnością należę do tej części ludzkości ciężko uzależnionej od zwiedzania świata, i to nie tylko za
sprawą zawodu - jestem dziennikarką. 3 lata temu po raz pierwszy wyjechałam za granicę z biurem podróży i od tamtej pory doceniam zalety
podróżowania w ten sposób. Paradoksalnie jednym z powodów jest ekonomia - interesują mnie tylko tanie wyjazdy (Dlatego nigdy nie narzekam na jakość
hoteli lub jedzenia). Oczywiście można takie poznawanie świata nazwać powierzchownym, ale każdy z nas czasami zasługuje na prawdziwy wypoczynek.

Zawiozą nas wszędzie, nakarmią, a jak będziemy mieli szczęście i trafimy na dobrego przewodnika, to jeszcze w istotny sposób wzbogacą
naszą wiedzę o danym kraju. Gdzie szukam ofert? Od czasu do czasu wpadają mi w ręce katalogi biur podróży, ale muszę przyznać, że
bardzo rzadko z nich korzystam. Zniechęca mnie ich objętość, niefortunnie dobrane zdjęcia, za mała czcionka, brak przejrzystości. Gubię się w
nich. W tym roku zajrzałam do katalogu Logos Touru - Smak Świata 2010 i muszę przyznać, że zaskoczył mnie on pozytywnie. W prosty sposób
zaprezentowane są w nim wycieczki, z programem rozpisanym na każdy dzień, dzięki czemu wiemy dokładnie, co i kiedy będziemy zwiedzali i czy tak
skonstruowana oferta nam odpowiada.
Obok umieszczono terminy wyjazdów, mapy z zaznaczonymi na nich miejscami pobytu i oczywiście ceny, niestety nie najniższe. Nawigacja katalogu też jest przejrzysta, z
podziałem na kontynenty i kraje więc łatwo się w nim odnaleźć. Jedyne zastrzeżenie, ale w sumie drobne, dotyczy layoutu, który
mógłby być atrakcyjniejszy, i zdjęć, część z nich nie powinna się znaleźć w katalogu ze względów technicznych.
Niestety prezentowane w katalogu wycieczki nie uwzględniają opcji last minute, więc póki co wciąż będę łapać okazje w internecie,
odwiedzając przy okazji fora dyskusyjne, aby uniknąć katastrofy i nie zepsuć sobie wakacji wyjeżdżając z niewłaściwym biurem
podróży.
Przemek Wierzchowski
Taida Tarabuła Edukacja fotograficzna Taida.pl
Wybraliśmy katalog CT Poland za przejrzystość treści, graficzną i przede wszystkim za fotografie, które pokazują piękno kraju
zachęcając do jego zwiedzenia, a nie "urodę" budynków hotelowych. Odpowiednio grają ze sobą nawzajem i z tekstem. Podobał się nam też
konsekwentny układ graficzny, gdzie nie było pomieszania stylów i bardzo kusząca okładka: prosta, a tajemnicza. Dodatkowym atutem jest osobny cennik, przygotowany
na innym, tańszym papierze, który można włożyć do kieszeni czy torby bez obawy, że się zniszczy, i przestudiować w wolnej chwili.
Zastosowano tu też sprytny zabieg psychologiczny: najpierw wabik w postaci estetycznego produktu, jakim jest katalog na dobrym papierze i wysokiej jakości zawartością, a
potem dopiero cennik. W przypadku pozostałych katalogów, jakie przeglądaliśmy, zniechęcała nas forma pokazywania obiektów hotelowych - taka sama od
kilkudziesięciu lat. Zabrakło próby uwypuklenia specyfiki danego obiektu - wszystkie wydają się być na tę samą modłę.
Sugerowalibyśmy też raczej mniej, ale większych zdjęć na stronie. Natłok informacji obrazkowej stwarza chaos i bałagan, utrudniając wybór i
koncentrację na ofercie. Podobała nam się wersja łączenia grafiki ze zdjęciami, bo oznaczało to wyłom w sztampie. Wyróżnilibyśmy
pozytywnie okładki Rainbow Tours czy Neckermanna, choć litera N przytłacza. Generalnie dominuje brak pomysłu fotograficznego, a we współczesnej dobie fotografii
cyfrowej to przecież duże pole do popisu.