Lotnictwo, jeszcze do niedawna kojarzone z luksusem, staje się coraz powszechniejsze i popularniejsze. Prawie każdy może spełnić marzenie o oderwaniu się od ziemi i posmakowaniu wolności. Okazją do tego mogą być loty widokowe. Jednak znalezienie firmy świadczącej takie usługi i posiadającej odpowiednie uprawnienia nie jest wcale łatwe
Może się zdarzyć, że klient biura podróży zażyczy sobie na przykład zobaczenia Warszawy z lotu ptaka. Z jego punktu widzenia to sytuacja prosta. Przychodzi na lotnisko, kupuje bilet, czeka na swoją kolej, wsiada, leci, relaksuje się, ląduje, jest zadowolonyÉ Lotnicza rzeczywistość, zwłaszcza ta mało interesująca dla przeciętnego zjadacza chleba, znacznie odbiega od tego wyobrażenia. Touroperator może natknąć się na wiele poważnych przeszkód realizacji życzenia klienta.
Po pierwsze: przepisy - űeby oferować klientom usługę lotów widokowych, należy mieć certyfikat AWC. - Nieprawda, by móc to robić, niezbędne jest AOC! Takie sprzeczne opinie padają z ust przedstawicieli różnych firm, wykonujących te same loty. Skąd taka rozbieżność? - Do świadczenia tego typu usługi niezbędny jest certyfikat przewoźnika lotniczego AOC - wyjaśnia Karina Wiązowska z biura prasowego Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Oczywiście, aby wykonywać takie przewozy, należy wpierw uzyskać koncesję (na podstawie art. 164 ust. 2 prawa lotniczego i rozporządzenia EWG 2407/92 o licencjonowaniu przewoźników lotniczych), która wydawana jest bezterminowo. Jej utrzymanie zależy od spełniania warunków wynikających z przepisów prawa (w tym w szczególności od posiadania ważnego certyfikatu AOC). Certyfikat AOC przyznawany jest zwykle na okres roku (chyba że ULC zdecyduje inaczej). Jego odnawianie wiąże się z audytami i kontrolami ze strony urzędu i nie jest już tak uciążliwe.
Koszt uzyskania AOC wynosi kilkaset złotych, a procedura jego przyznawania trwa ok. 3 miesięcy. - Nasze prawo jest zdecydowanie złe i nikt nie kwapi się go zmienić! - mówi stanowczo Tadeusz Kobylański z Aeroteki, firmy oferującej specjalistyczne usługi lotnicze. - Cała ta biurokratyczna maszyna jest okropna! - dodaje. Kobylański nie jest jedyny, któremu obecna sytuacja wydaje się daleka od idealnej. - Niezbędne zezwolenia trudno jest uzyskać - twierdzi Piotr Kowalski z firmy GB AeroCharter. Jego zdaniem ogromne wymagania są co prawda do przejścia, ale wymagają dużo czasu, pracy i pieniędzy. Nie dziwi się, że są firmy, które starają się obejść prawo.
A sposobów na to jest wiele. Jednym z nich jest tzw. lot zapoznawczy. Klient nie płaci wtedy za sam lot...